Przedstawiamy kolejną odsłonę cyklu PLGBC_Interview – rozmów z inspirującymi osobami, reprezentującymi nasze firmy członkowskie. Zapytaliśmy ich o kierunek rozwoju zrównoważonego budownictwa w Polsce. Prezentujemy wywiad z Panią Agnieszką Król-Montoya, architekt z Interbiuro.

 

Jaki według Pani jest kierunek rozwoju zrównoważonego budownictwa?
Czy można mówić o „zrównoważonym budownictwie”, w kontekście projektowania i wystroju wnętrz biurowych.

Oczywiście, jak najbardziej i w zasadzie jest to kierunek, w jakim teraz projektowanie podąża. Dzisiaj trendy nie skupiają się już jedynie na stworzeniu pod kątem pracodawcy jak najlepszych warunków dla rozwoju biznesu poprzez kształtowanie odpowiedniej do profilu firmy przestrzeni biurowej. Coraz więcej myśli się o potrzebach pracowników i o zagwarantowaniu takich warunków, w których będzie się on dobrze czuł, co pośrednio na pewno wpłynie na efektywność firmy. Za tym idzie także zwiększająca się z roku na rok świadomość ekologiczna, zarówno po stronie pracodawcy, jak i pracownika, co stanowi z kolei wyzwanie dla właścicieli budynków, którzy prześcigają się we wprowadzaniu jak najbardziej efektywnych rozwiązań ekologicznych w dziedzinie oświetlenia i instalacji, a także użytych materiałów.

Widać to nawet w zagadnieniu wprowadzania zieleni do biur, przy modernizacji istniejących powierzchni, czy np. stref wejściowych. Zieleń, traktowana kiedyś jako element poboczny, zaczyna być tematem wiodącym w projektowaniu nowych powierzchni biurowych czy części wspólnych. O jej dobroczynnym wpływie można by długo pisać, jest to m.in. oczyszczanie powietrza, kolor, który pozytywnie wpływa na samopoczucie, tworzenie miejsc, w których pracownik dobrze się czuje, na co coraz bardziej pracodawcy zwracają uwagę.

Wszystkie rozwiązania proekologiczne w budynku stanowią magnes, który ma przyciągnąć potencjalnych najemców do nowych budynków, a planowane i realizowane modernizacje starszych obiektów, prowadzone są w takim kierunku, aby choć w części sprostać tym trendom. Z czasem okazuje się także, że dodatkowe nakłady finansowe, np. na wymianę całego oświetlenia powierzchni biurowej na nowe LED-owe, w dłuższej perspektywie się zwracają, budynek jest bardziej energooszczędny i zaoszczędzone środki można przesunąć na inne bieżące potrzeby.

 

Dlaczego taki kierunek?

Pokrótce odpowiedź na to pytanie padła powyżej. Można by to ująć tak, że w dalszej perspektywie jest to droga dobra dla wszystkich. Na pewno dla właścicieli budynków, bo mimo początkowych, zwiększonych nakładów, w dłuższym okresie mają szansę na widoczne oszczędności, stwarzają także lepsze warunki dla prowadzenia biznesu przez najemców. Dla pracodawców, bo mogą pokazać, że podążają z duchem czasu i proekologiczne rozwiązania, a co za tym idzie – dobro pracownika oraz środowisko – nie są im obojętne. Na końcu tego biznesowego układu jest pracownik, który fizycznie czuje się lepiej w takiej przestrzeni, a także ma świadomość, że jego pracodawca dba o jego potrzeby i chce zagwarantować dla niego jak najlepsze warunki pracy. Estetyka tutaj też ma znaczenie, ponieważ kolorystyka, rodzaj zastosowanych materiałów jest zbliżona do tego, co spotykamy w naturze, a ta oddziałuje na niego korzystnie i zmysły odbierają to jako bodźce pozytywne.

 

 Czy podąża Pani tym kierunkiem?

W projektowaniu coraz bardziej zwraca się uwagę na to, aby wprowadzić takie harmonijne rozwiązania, które zagwarantują pracownikom odpowiedni komfort pracy, a przy okazji będą ekologiczne. Nie tylko np. poprzez nowoczesne rozwiązania instalacyjne czy zieleń, ale także np. coraz głośniej mówi się o akustyce w biurach i niwelowaniu hałasu, który też pośrednio jest wytworem cywilizacji i efektem ubocznym tego, że pracujemy w duży skupiskach ludzkich, w towarzystwie sprzętu emitującego, często dosyć uporczywe, dźwięki.

 

Gdzie widzi Pani swoją rolę?

Nasza rola, jako architektów, polega na tym, aby projektując wnętrze biur i innych stref, znaleźć równowagę, swoisty balans, między obowiązującymi trendami i kierunkiem proekologicznym, potrzebami pracodawcy, który ze swojego biznesu powinien czerpać zyski, możliwościami budynku i jego właściciela, w tym jego możliwościami finansowymi, a potrzebami użytkowników – czyli pracowników.

 

Gdzie widzi Pani niszową ścieżkę dla zrównoważonego budownictwa?

Moim zdaniem nie można mówić tu już o niszowej ścieżce, ale o trendzie, a raczej nawet o obowiązującym kierunku rozwoju, który z roku na rok coraz bardziej przebija się do świadomości wszystkich stron: architekta, właściciela budynku, pracodawcy jako najemcy oraz pracownika, czyli ostatniego odbiorcy w tym łańcuchu wzajemnych biznesowych zależności. Wszystkim stronom ten zrównoważony rozwój, większa atencja na kwestie związane ze środowiskiem naturalnym, ma przynieść w krótszej lub dłuższej perspektywie korzyści, a w przyszłości stać się sposobem na życie i naturalną drogą funkcjonowania, zarówno w strefie zawodowej, jak i prywatnej.

Podobne informacje